Poznań

Roman

Poznań, Kaponiera, Muzyk
Send to Kindle

Wczoraj wyjątkowo zamieniłem rower na spacer. Przechodząc pod „Kaponierą” usłyszałem utwór Jacka Kaczmarskiego. Brzmiał niesamowicie, przywołał wiele wspomnień. Niby spieszyłem się do domu, niby obiad i obowiązki ale zawróciłem, postałem chwilę, posłuchałem… Utwór za utworem pokazywał kunszt wykonawcy. Miałem wrażenie, że udaje mu się nawet oddać niuanse brzmienia gitary Kaczmarskiego (a to niełatwe przecież grał na lewej ręce bez przekładania strun). Pozwolił pstryknąć zdjęcie, zagrał wspaniale „Sen Katarzyny II” a potem powiedział: „Dziękuję, że zostałeś posłuchać. Łatwiej się gra kiedy ktoś słucha.”.

Nie, to ja dziękuję Roman.

 

Ps. Jeśli ktoś chce się poczuć jak ja wczoraj pod Kaponierą…

 

Send to Kindle

komentarz

  • Ja uwielbiam Romana, cieszę się że zna mnie z imienia, choćby dlatego warto cierpieć już prawie rok.

Kliknij żeby dodać post

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.