Na szlaku Stories

Wstępniaczek z pociągu

No to jedziemy! Na razie pociągiem z rowerami spokojnie czekającymi na swoją kolej. Przed nami kilkanaście godzin podróży pociągiem do Zamościa a potem kilkanaście dni jazdy rowerem wschodnią granicą Polski. Mamy więc punkt startu oraz założenia co do przebiegu trasy ale cel to już zupełnie inna sprawa. Celem jest każdy kilometr tej trasy, obrazy, smaki i zapachy a przede wszystkim ludzie. Celem jest „poznanie” i „przeżycie”. Internet jest pełen prawdziwych podróżników dla których nasza trasa to zwyczajna przejażdżka. Ale to, co dla jednego jest podłogą dla kogoś innego jest sufitem i tak jest w tym przypadku. Nie mam zamiaru spędzić życia siedząc i wpatrując się w tę podłogę czy sufit. Jedziemy zobaczyć i przeżyć. Na początek jest to przygoda na miarę naszych możliwości. Być może jest ona wstępem do przygody na miarę naszych aspiracji.

Obawy? Pewnie! Choć jeździmy rowerami codziennie przez cały rok i mamy już za sobą różne trasy – nie zdecydowaliśmy się dotąd na tak długi wyjazd. Jak zawsze obawiamy się też pogody, która może odebrać część przyjemności całodziennego przebywania na dworze oraz spania w terenie. Cały ten wyjazd sponsoruje słowo „Entuzjazm”.

Nie jedziemy tam sami, zabieramy ze sobą każdego z przyjaciół, znajomych, tych, którzy trzymają za nas kciuki a przede wszystkim tych, którzy patrzą i myślą „ja też bym tak chciał”. Chciałbym też szczególnie wymienić tutaj:

ZmianyZmiany

Już od dawna chcieliśmy sprawdzić co kryje się pod niesamowitym stylem i czadowymi nazwami ich batonów. Agata i Filip zaopatrzyli nas na wyjazd dzięki czemu temat przekąsek energetycznych mamy w pełni opanowany. Poza batonami dosalaliśmy od nich wyrazy, słowa jak talizmany. Zabieramy je ze sobą i będziemy zostawiali po drodze. Będziemy też sprawdzać, które batony są najsmaczniejsze.

ZmianyZmiany

Olympus

Minął już ponad rok odkąd wybrałem aparat tej marki (OMD E-M10) na mojego codziennego towarzysza. Firma Olympus Polska dała mi kiedyś możliwość przetestowania modelu Stylus Tough TG-4. Zakochałem się w nim, łączy nas zamiłowanie do outdooru oraz wiara w to, że sprzęt powinien znosić trudy podróży. Wbudowany GPS dodaje do zdjęć informacje o miejscu zrobienia zdjęcia a dzięki WiFi można połączyć telefon z aparatem. Jasny obiektyw, całkiem niezła jakość wideo a przede wszystkim możliwość fotografowania w każdych warunkach bez obawy o zamoknięcie, upuszczenie, obłocenie czy przejechanie aparatu.

olympus

GoPro

Zabieramy ze sobą takiego maluszka – GoPro HERO 4 Session. To kamera inna niż wszystkie a już na pewno inna niż wszystkie pozostałe produkty GoPro. Potrafi zapisać obraz o maksymalnej rozdzielczości 1920×1140 a jeśli wystarczy Ci 1280×720 masz do dyspozycji 100 klatek/sekundę. Pewnie – to mniej niż topowe modele GoPro ale ten waży 74g i ma wielkość 38x38x36.4 mm. Na dodatek nie potrzebuje dodatkowej obudowy bo sama jest już w pełni wodoszczelna.

GoPro Session

OneMoreBike

W zasadzie widzę dwie możliwości: albo dostanę u nich rezydenturę albo bana na pojawianie się tam. Tak się składa, że mam ich i z nimi po drodze. To bardzo przyjazne miejsce, dobrzy ludzie i fachowcy a na dodatek rozumieją zajawkowiczów takich jak ja. U takich warto robić zakupy. Wojtek – masz przynajmniej dwa tygodnie beze mnie, naciesz się tym. Adrian – trzymaj kciuki za sprzęt.

omb4

Przygotowując się do wyjazdu kupiłem trochę nowego sprzętu oraz ciuchów i sam jestem ciekaw jak będą się sprawdzały w drodze. Jeśli nie w trakcie to na pewno po tej całej przygodzie pojawią się stosowne teksty. Postaram się (na ile wystarczy energii , czasu i prądu w bateriach) wysyłać z trasy – krótkie relacje.

Ahoj przygodo!

Ciąg dalszy – Wschodnia Przygoda cz. I

Dodaj komentarz

Kliknij żeby dodać post