Na szlaku Sprzęt Stories

Bagażnik rowerowy Kross TravelRack – pierwsza pomoc

Pełen pakiet - Sakwy Ortlieb Bark Roller Classic na Bagażniku Kross TravelRack
Pełen pakiet - Sakwy Ortlieb Bark Roller Classic na Bagażniku Kross TravelRack
Kross TravelRack
Kross TravelRack

Co ja tam wiem o bagażnikach rowerowych? Prawdę mówiąc – niewiele. Moich nawet najdalszych wypraw nie da się porównać z wyczynami United Cyclist czy innych heavy userów. Chyba też dlatego nie miałem nigdy ambicji zostać specjalistą w dziedzinie bagażników. Ja nawet nie lubię bagażników rowerowych!

Rower z bagażnikiem jest jak pies w kagańcu – po prostu czasem trzeba. Na dodatek często miałem problem z dopasowaniem bagażnika do roweru. Czasem przeszkadzały zaciski hamulca tarczowego a innym razem w ogóle nie miały wpływu na mocowanie bagażnika. Najbardziej chciałbym mieć jeden bagażnik, który pasowałby do kilku moich rowerów i po kłopocie. Niestety póki co wydaje się to niemożliwe.

Najwięcej doświadczeń mam z produktami firmy Topeak i szczerze mówiąc nigdy mnie one nie zawiodły. Oczywiście po jednym z wypadów w góry kiedy na kamienistym zjeździe sakwy wypięły się na dole i srogo obiły bagażnik pionowe rurki zmieniły nieco swoją geometrię jednak wszystko nadal trzyma się kupy i spełnia swoje zadanie.

To nie są optymalne warunki do jazdy z sakwami
To nie są optymalne warunki do jazdy z sakwami

 

Na naszą Wschodnią Przygodę wyposażyłem mojego 26” Scotta w bagażnik TravelRack firmy Kross. Zachęciły mnie obniżone pręty mocowania sakw dzięki którym mamy obniżony środek ciężkości i lepszy dostęp do górnej platformy. O samym bagażniku można przeczytać też tutaj.

To rozwiązanie znałem już z bagażnika Topeak  MTX Super Tourist DX Disc. Znacznie ułatwia wpinanie i wypinanie sakw kiedy mamy na górze zamontowaną torbę.

Bagażnik Kross TravelRack
Bagażnik Kross TravelRack

Przy montażu bagażnika firmy Kross zauważyłem niewielkie problemy.

  1. Dostarczone w zestawie śruby wykonane są z metalu ze sporą domieszką masła – nie wiem co to za materiał ale przestrzegam przed mocnym przykręcaniem, możemy przekręcić gniazdo imbusa. Kross, naprawdę? Nie dało się dołączyć nic lepszego?
  2. Dolne otwory mocowania gum – przeszkadzają w przypadku sakw Ortlieb. Odwrotny montaż załatwił sprawę.
  3. Szerokość i dystanse – tu oczywiście sporo zależy od ramy ale szerokość może zaskoczyć.

Przez 1000 km przejechanych z sakwami bagażnik sprawował się doskonale i cieszyłem się z tego zakupu. Po powrocie wybraliśmy się na weekend w okolice Zielonej Góry i pierwszego dnia czar prysł. Padło mocowanie – aluminiowy element pękł na wysokości jednego z otworów służących do dopasowywania wysokości bagażnika do wielkości koła.

Ewidentnie element jest za słaby. Oczywiście rozpadło się to na środku polnej drogi z dala od cywilizacji. “Przetentegowałem” problem w głowie i wymyśliłem rozwiązanie. Postanowiłem połączyć zawartość mojej “Skrzynki z narzędziami” z wiedzą z zakresu pierwszej pomocy i zastosować zewnętrzne usztywnienie złamania. Jako podstawę wybrałem krótki kawałek gałązki prosto z drzewa. Ważne, żeby była ona zielona a nie sucha, dzięki temu będzie mocna ale też na tyle elastyczna, że bagażnik będzie mógł “pracować”. Spłaszczyłem ją z jednej strony tak, aby ściśle przylegała do złamanego elementu, na górze i dole wykonałem wgłębienia dzięki którym “trytki”, którymi spiąłem całość (dzięki Wam bogowie inżynierii za ten wynalazek) nie przesuwały się w czasie jazdy. Wcześniej zafiksowałem element trytką w pionie. Patyk przyciąłem do takiej długości, żeby klinował się pomiędzy bagażnikiem i śrubą mocującą. Pogratulowałem sobie wewnętrznie geniuszu, poklepałem po mentalnym ramieniu i po zjedzeniu nagrodę pysznego Urwisa od Zmiany-Zmiany ruszyliśmy w dalszą drogę.

Pęknięty bagażnik Kross TravelRack
Pęknięty bagażnik Kross TravelRack

Po kilku kilometrach zaniepokoił mnie dziwny dźwięk dochodzący od bagażnika. Zacząłem już karcić się myślach za pychę ale moje autorskie zespolenie było bez zarzutu. Okazało się, że tym razem złamało się mocowanie z drugiej strony! Co jest!? Fatum jakieś czy po prostu bagażnik uznał swoje życie za zakończone? Wykorzystując ostatnie opaski wykonałem naprawę analogicznie do poprzedniego. Poszukałbym w najbliższej miejscowości kogoś ze spawarką co rozwiązałoby problem raz na zawsze ale w sobotnie popołudnie wydawało się to nie mieć większego sensu. Z obawy o dalsze problemy musieliśmy zmienić nasze plany. Czasem bywa i tak. Ewidentnie nie znalazłem jeszcze swojego bagażnika. Prawdą jest, że coraz bardziej skłaniam się do wypróbowania bikepackingu więc może w niedalekiej przyszłości wogóle uwolnię się od problemu bagażnika.

Dodaj komentarz

Kliknij żeby dodać post